Jesteś tutaj

Ciężko pracuję, żeby mój kot miał godne życie

Dodane: 14/02/2019

Ludzi można z grubsza podzielić na dwie kategorie: miłośników kotów i osoby poszkodowane przez los. Ci pierwsi rozumieją, co to znaczy i mocno współczują tym drugim, Ci drudzy wcale nie uważają, że są poszkodowani. Doprawdy, nie wiem kogo chcą oszukać. 17 lutego obchodzimy Dzeń Kota. To już za kilka dni. Ciekawe czy mój kot będzie się domagał celebracji swojego święta. 

     Kiedyś przywlekłam do domu małego kotka, którego nazwałam Dyzio. Ładnie, prawda? Też mi się tak wtedy wydawało. Dyzio był małą i puszystą kuleczką, na widok której miękły kolana. Ach, jak mogłam wtedy nie pomyśleć, że słodki Dyzio, za kilka miesięcy zamieni się w wielkiego, bezczelnego i roszczeniowego kocura Dyzmę.

     Dyzio nie potrzebował wiele czasu, żeby zacząć manipulować mną i resztą domowników. Właściwie, to wystarczyło mu jakieś 15 minut. Nie mogę wyjść z podziwu, jak takie puszyste i słodkie zwierzę, może być aż tak bardzo wyrachowane.

     Pewnie uznasz, że powinnam udać się na kozetkę u psychologa, albo najlepiej od razu do psychiatry, ale często wyobrażam sobie, że rozmawiam z kotem. Brzmi to z lekka absurdalnie, wiem. Tylko prawdziwi kociarze mnie zrozumieją i uznają za równego sobie, mocno przeciętnego człowieka. Nasze dialogi nie byłyby zbyt rozbudowane, bo generalnie to wygląda tak, że ja chce nagadać kotu, a on wyciąga zza siebie wielką gaśnicę śniegową i celuje prosto we mnie.


A wygląda to mniej więcej tak:


Dialog nr 1 - pobudka o brzasku

Kot: wstawaj, już 6:00, znowu będziesz ganiać w popłochu po całym domu i nie dasz kotkowi spokojnie egzystować i napawać się pięknem leniwego poranka.

Ja: pogięło Cię? Dopiero 6:00 rano!

Kot: ok, jak sobie życzysz. W takim razie pośpimy do 10:00.

Dialog nr 2 - wyjście z domu

Ja: chętnie bym Cię wygłaskała, ale zrozum, właśnie wychodzę. Już jestem spóźniona i w pośpiechu muszę zmienić buty na takie, w których będzie mi się wygodnie biegać, podczas drogi na autobus.

Kot: (oczy kota w butach ze Shreka)

Ja: dobra, najwyżej jak odjedzie, to wrócę do domu i pojadę tym następnym, za godzinę. Mam nadzieję, że będziesz się za mnie tłumaczył.
 

Dialog nr 3 - pracowity dzionek

Ja: wróciłam do Ciebie, po 8 godzinach pracy. Jestem zmęczona. Stałam w korku 20 minut, a w tym czasie w radio nie leciała żadna fajna piosenka. A jak Tobie minął dzień, kotku?

Kot: dobra, dobra, co Ty możesz wiedzieć o zmęczeniu. Obudziłaś mnie. Dopiero wstałem, a już zdałoby się zdrzemnąć.

Dialog nr 4 - legowisko za pół wypłaty

Ja: zobacz, kupiłam Ci prześliczne, mięciutkie legowisko za naprawdę gruby hajs.

Kot: Postaw tam, w honorowym miejscu pokoju, żebym mógł z kanapy patrzeć na to coś z pogardą. A tak w ogóle, gdzie schowałaś ten karton, który Ci wczoraj przyniósł listonosz?
 

Dialog nr 5 - praca w domu przy laptopie

Ja: możesz mi powiedzieć dlaczego wyłączyłeś mi doxa, zaprosiłeś do znajomych na FB koleżankę, której nie lubię i nie chciałam jej nigdy zapraszać i przy okazji, jak już sobie tak gaworzymy, powiedz mi jeszcze, w jaki sposób mam z powrotem odwrócić cały pulpit o 90 stopni?

Kot: może zamiast marudzić, lepiej spójrz na siebie, jak ty wyglądasz. Jest 13:00, ubrałabyś się w końcu. Znowu przyjdzie niespodziewanie kurier i w pośpiechu będziesz szukać “czegoś w czym można się pokazać”.

Dialog nr 6 - smakowite kąski

Kot: pospiesz się. Jestem głodny i mam dziś ochotę NIE zjeść tego łososia, importowanego z odległej Skandynawii.

Ja: tylko spróbuj tego nie zjeść, a obiecuję, że będzie to zalegać w Twojej misce aż do pierwszej fazy rozkładu.

Kot: buhahahahah
 

Dialog nr 7 - nowy element garderoby

Ja: zobacz Dyziu, kupiłam sobie ładną, dość drogą sukienkę, zarezerwowaną na większe wyjścia. Będę o nią dbać, bo jest nowa, całkiem dobrze leży i zawsze o takiej marzyłam.

Kot: nową powiadasz? Pokaż no tą sukienkę, chętnie się na niej położę, poturlam i namaszczę kociwłosem.

Dialog nr 8 - przejaw buntu

Ja: mam serdecznie dosyć ciągłego tyrania na Twoje głupie zachcianki.

Kot: (bierze telefon, wybiera numer) Halo, dodzwoniłem się do TOZ*? Ja chciałem zgłosić, że się tu nade mną znęcają psychicznie.

* Towarzystwo opieki nad zwierzętami
 

Dialog nr 9 - wizyta u weterynarza

Kot: wyciągnij mnie szybko z tej skrzynki tortur i utul, chowając kotka pod kurtką. Chcę czuć się bezpiecznie i wbić pazury prosto w szkielet Twojego mostka.

Ja: (przepraszam wszystkich zgromadzonych za wulgarny język kota i zapewniam, że agresywna bestia ma wykonaną serię szczepień.)

Dialog nr 10 - zabawa z kotem, kiedy ja mam na nią ochotę

Ja: chodź tu słodka kotasinko, pobawimy się troszkę.

Kot: nie ruszaj, nie dotykaj, nie zaczepiaj, nie oddychaj. Weź się za jakąś robotę, bo potem znowu będziesz biadolić, że przytłaczają Cię człowiecze obowiązki.
 

Dialog nr 11 - spragniony kot

Ja: masz w misce świeżą wodę, więc natychmiast wyłaź z kabiny prysznicowej i zostaw te pomyje,  bo potem znowu będziesz buczeć, że Cię boli brzuch, bo wypiłeś brudną wodę z mydłem.

Kot: wyborne, w życiu nic lepszego nie piłem.

Ja: najwyraźniej nie piłeś mojito. Żałuj.

Dialog nr 12 - noc

Ja: czy puszysty hrabia mógłby się łaskawie przesunąć? Nie czuję dopływu krwi do nóg i prawdopodobnie lekarz powie, że trzeba amputować.

Kot: ok, znaj tym razem moją łaskę, w końcu ktoś musi wstać i nałożyć mi świeżego tuńczyka.
 

     Podobnych historii kłębi się w mojej głowie całe mnostwo. Każdego dnia toczę z kotem tą samą batalię. Mam też dużo zdjęć. Jak kotek patrzy w okno, kotek patrzący, ale z innego profilu. kocie łapki, kot wlazł w dziwne miejsce, w którym nie powinno go być, kot ostrzy pazurki... Warto mieć takie zdjęcia. Chociażby dlatego, że jak znajoma zaczyna Cię męczyć swoimi, nudnymi zdjęciami, to pokazujesz jej swoje ujęcia. Szach mat. 

     Poza tym, ze zdjęć można wiele zrobić. Wywołać i schować do albumu, albo stworzyć coś ciekawego i nietuzinkowego. Fotoobraz lub kubek. 
 

Nasze kocie szablony

     U nas w ofercie nie mogło zabraknąć produktów, dedykowanych miłośnikom kotów. Nasz graficzny sztab stanął na wysokości zadania i przygotował kilka gotowych szablonów na tą okazję. I tak na przykład, mamy fotoobrazy w modnym i minimalistycznym stylu. Jeden z nich zobaczysz na zdjęciu poniżej. Prezentuje się wybornie, czyż nie? Link do niego znajdziesz tutaj. Jeśli chcesz pusty szablon fotoobrazu, na który naniesiesz swoje własne zdjęcie z kocim arystokratą, to klikaj tu

     Są też kocie fotokubki. Szybkie i proste w wykonaniu. Fajne na prezent dla kociarza, jak  i dla samej siebie. Kilka kocich szablonów znajdziesz poniżej: 

i inne... tu znajdziesz wszystkie. Nie tylko z kotami, ale też pozostałe szablony, jak i pusty szablon, na Twoje ulubione zdjęcie.

     I jeszcze na koniec, mój ulubiony fanpage, zachęcam do obejrzenia: My Furry Babies
Mój mąż zapytał: dlaczego te koty są tak śmiesznie ubrane? - Bo one to kochają.


Joanna, Colorland

Kategoria Blogu

Lifestyle

Udostępnij znajomym:

Oceniło nas już 5371 osób. Otrzymaliśmy od nich: 4.1 pkt. na 5 możliwych. Dziękujemy za twoją ocenę.